Chleb z masłem… czyli fotorelacja z targów Bread & Butter w Berlinie

Zespół answear.com na Bread and Butter Winter Absolute 2011Tegoroczna zimowa edycja targów BREAD & BUTTER, która odbyła się w dniach 19-21 stycznia 2011 na lotnisku Tempelhof w Berlinie, przeszła oczekiwania organizatorów. Rekordowa ilość marek (około 600), rekordowa ilość odwiedzających, festiwal ulicznych trendów odbywający się na powierzchni ponad 70 000 m2… Nie mogło tam zabraknąć również wysłanników answear.com! ;)

Podczas gdy nasi produktowcy, niczym wytrawni tropiciele, przeczesywali niekończące się połacie lotniskowych hangarów w poszukiwaniu nowych intrygujących marek do naszego sklepu… Styliści przyglądali się barwnemu tłumowi wypatrując modowych inspiracji… Ja siedząc na schodach do press lounge’u piszę podsumowanie. Mogłoby się zamknąć w jednym zdaniu: w sezonie AW 2011 modowej rewolucji na naszych ulicach nie będzie. Miło jednak obserwować przenikanie wybiegowych trendów i coraz dojrzalsze ich wykorzystywanie przez projektantów ubrań sklasyfikowanych jako te „na co dzień”.

G Star Raw – jeden z najpilniej strzeżonych wystawców (kto odbił się od bramki, wie o co chodzi), zrezygnował w tym sezonie z organizacji kolejnego z cyklu podniesionych do rangi targowej legendy pokazów kolekcji. Tym razem marka zaproponowała nam fenomenalny „Private Viewing”, którego mottem stało się hasło „slow fashion”. Kameralna atmosfera, znakomita oprawa muzyczna, perfekcyjna realizacja i ta kolekcja! Odważna i inspirująca, ale jednak dojrzała. Nieodzowne elementy kojarzone z G Star przełamane modową klasyką. Płaszcze, peleryny, ciepłe dzianiny, zabawne meloniki, kaszkiety mieszały się z niechlujnie założonymi inspirowanymi stylem militarnym butami. Za nimi po wyspowym wybiegu kroczyły na niebotycznych obcasach odważne gotyckie sukienki i spódnice. Must have nadchodzącego sezonu? Szelki! I oczywiście dżins! Dżins, który w pracowni projektantów G Star po raz kolejny przybiera zupełnie zaskakujące formy. Tyle jeśli chodzi o G Starowy „sneak peak” – o reszcie przekonacie się już niebawem również na answear.com ;)

Pepe Jeans & Andy Warholl – to co zobaczyliśmy na tym stoisku jest dowodem na to, że nowy projektant nie tylko idealnie wpasował się w klimat tak uwielbianej przez wszystkich marki, ale również uporządkował nieco kolekcje. Stylistyka zdecydowanie mniej rockowa. Pojawiają się za to inne inspiracje m.in. (mocno obecny również w kolekcjach innych marek) college. Na uwagę zasługuje na pewno barwna pop artowa kolekcja Andy Warholl! Ta marka namiesza w naszych garderobach!

Najciekawsze stoiska? Niezmiennie od wielu lat – Onitsuka Tiger. Pod nieobecność Nike i Reebok, ciekawą kolekcję zaprezentował adidas, który zlokalizował swoje stanowisko w pawilonie dżinsowym. Ciekawie prezentuje się rozbudowana, nieco „odlacostowana”, odważna linia Lacoste Live. Na pewno na uwagę zasługuje odważne przywrócenie do życia „pluszowego” dresu, za którym stoi Ellesse.
Na stoisko Gio – Goi wciągnęła mnie muzyka Deadmou5 (trzeba przyznać, że to mariaż bardzo udany). Nie mogłam sobie odmówić zapoznania się z propozycjami Original Penguin, Goorin, Killah, Melissa i 100 innych brandów, ale BB to nie tylko znani.

Z odkryć – True Love & False Idols – wybrany jako logo marki miś koala z karabinem maszynowym w łapkach strzela niezłymi pomysłami na męskie T-shirty. Gram i Alife – zaprezentowali niezwykłej urody kolekcję męskiego obuwia. Wśród pozytywnych zaskoczeń? Polski magazyn KMag dołączył do oficjalnych partnerów wydarzenia (brawo!). To miłe.

Bo w sumie Berlin niedaleko, a polskich marek na targach jak nie było tak nie ma…

I kilka szybkich zdjęć „z ręki” z niesamowitego pokazu G-Star Raw…