freakery

Letnie stylizacje w romantycznej odsłonie według Freakery

Barbara R. - 16/06/20

Latem chętnie odsłaniamy swoją romantyczną duszę, pozwalamy się porwać nostalgii za rzeczami minionymi i nie boimy się modowych eksperymentów. Może to właśnie styl Freakery będzie dla Ciebie kolejną inspiracją?

Freakery, czyli Joanna Hoffmann to popularna blogerka i instagramerka, która swoją miłość do mody przeniosła do internetu ponad trzy lata temu. Działa na wielu frontach: na swoim kanale na YouTube tworzy filmy opowiadające o historii mody. Na Instagramie pokazuje estetykę w swoim ujęciu – romantycznym zdjęciom towarzyszą literackie opisy, które nadają całości poetyckiego i ulotnego wyrazu. Freakery jest także redaktorką magazynu SHEro, w którym pisze o modzie – swoimi artykułami pragnie przenieść czytelnika w świat, który jest bardziej kolorowy i ekscytujący niż niejedna baśń. Joasia podzieliła się już z nami swoimi guilty pleasures w ramach konkursu Catch The Moment. Dziś chce opowiedzieć nam nie tylko o sobie, ale przede wszystkim o jej podejściu do mody i stylu.

Letnia stylizacja według Freakery

Dla Freakery moda od zawsze stanowiła jeden z najłatwiejszych i najszczerszych sposobów wyrażania siebie. Zresztą, traktuje ją jako przedłużenie osobowości i dziedzinę sztuki użytkowej, która kryje w sobie dużo więcej niż wzory i materiały. Artyzm i nawiązania do stylu retro można odnaleźć praktycznie w każdej jej stylizacji. Nawet zwykły look złożony ze spodni chino i koszuli staje się nostalgiczną reminescencją czasów edwardiańskich.

Latem dużo chętniej sięgam po zwiewność i dziewczęcość – wszystko odpowiada aurze pełnej uniesień.

Freakery

Udana letnia stylizacja, zdaniem Freakery, powinna składać się z naturalnych, przewiewnym materiałów. Jasne kolory, które odbijają promienie słońca nie tylko pięknie podkreślają opaloną karnację, ale wpisują się w wakacyjny klimat i są praktyczne podczas upałów. Biały total look wysmukla sylwetkę i sprawia, że stylizacja nabiera szlachetności.





A co Joasia sądzi o modzie i stylu? Jakie są jej ulubione kolory, elementy garderoby i trendy? Wszystkiego dowiesz się poniżej.

Jak traktujesz sezonowe trendy?

Z jednej strony sezonowe trendy traktuję jako modowe nowalijki, które mogą podrasować nieco klasyczne podwaliny garderoby – wprowadzić odrobinę zamieszania do tego, w czym czuję się najlepiej, jednak bez zburzenia stylu, który kiełkował latami. Z drugiej – w zdecydowanej większości z nich widzę nostalgiczne sięganie do trendów z przeszłości. Powrót do lat 90. (które swoją drogą są pierwszym modowym powrotem, który doskonale pamiętam), czy zwiewna estetyka sukienek o edwardiańskich naleciałościach rodem z lat 70, to jedne z przykładów, które widać obecnie gołym okiem. To z kolei jest kojącą myślą o tym, że moda zatacza koło i to my sami definiujemy to, co jest trendem – nic tak naprawdę nie przemija, co udowadnia reguła trendów powracających co 20 lat.

Czym dla Ciebie jest styl?

To coś nieuchwytnego, na pograniczu garderoby i osobowości – wystarczy spojrzeć na to, jak ta sama rzecz jest inaczej noszona przez różne osoby. Styl ma dla mnie dwie składowe – pierwsza z nich to oczywistość w postaci ubrań, wśród których można znaleźć pewną prawidłowość. Patrząc na swoją garderobę widzę miks rzeczy odpowiadających moim nastrojom, posiadających jednak pewien wspólny mianownik w postaci romantycznej nuty nostalgii. Jednak druga składowa jest trudna do opisania – to sposób, w jaki nosimy dane rzeczy. Jak w nich chodzimy, jak swobodnie się poruszamy. Czy współgrają z tym, co mamy w głowie i z tym, co mówimy. Lubię tutaj używać przykładu Chanel – kto wie, czy lansowany przez Coco styl chłopczycy miałby taką siłę przebicia, gdyby nie był promowany właśnie przez nią. Chanel, z nonszalancko wystającym papierosem z ust, epatowała pociągającą pewnością siebie, a lansowana przez nią sylwetka nowoczesnej kobiety zazębiała się z jej własnym stylem życia.

Jaki jest Twój ulubiony element garderoby?

Jeśli miałabym kierować się tym, czego najwięcej ma w sobie moja szafa:
białe koszule: cenię je za ponadczasowość i możliwość ujęcia jednego elementu garderoby na dziesiątki sposobów,
buty: jeden z tych elementów, które są dla mnie kropką nad “i’ w stylizacji,
sukienki: kwintesencja kobiecości i mój najszybszy sposób na stylizację.

Czego nigdy w życiu byś na siebie nie założyła?

Nauczyłam się już, że nie warto mówić “nigdy” :) Kiedyś nie podejrzewam, że będę nosiła dokładnie te same jeansy, co moja mama…a jednak. Nie odżegnuję się więc od niczego, lubię bawić się modą, wymykać jednoznacznym definicjom – wszystko zależy od mojego nastroju i kontekstu, w jakim miałabym założyć daną rzecz.

Twój ulubiony kolor/ kolory? Czy stosujesz je w swoich stylizacjach?

Wydaje mi się, że najwięcej rzeczy w mojej szafie jest w kolorach czerni, bieli i barwach ziemi. Najłatwiej przychodzi mi tworzenie w nich stylizacji, co nie oznacza, że nie sięgam po inne kolory – ostatnio na przykład wróciłam do pasteli i świetnie czuję się w kolorze liliowym i żółtym.

Twoja największa modowa wpadka?

Nie potrafiłabym nazwać żadnego swojego wyboru z przeszłości wpadką – ponownie, wszystko w modzie zależne jest od tego, kim wówczas byliśmy i jak kształtowały się czasy wokół nas. Na przykład wiele lat byłam wierna jedynie czerni i choć teraz nie jestem tak ortodoksyjna, wówczas w jednolitej, ciemnej palecie czułam się silna i swobodna.

Gdybyś mogła wybrać, do jakich czasów w historii mody być się przeniosła?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań :) Z każdych czasów chętnie przygarnęłabym sobie co nieco, jednak moje serce zawsze najbardziej drżało na myśl o latach 60. i 70. Poczynając od kontrkulturowej muzyki i filmów, przez definiujące mnie książki, na modzie – nowej, młodej, nonszalancko obrazoburczej – kończąc. Najłatwiej jest mi wplatać elementy z tamtych dekad do swojej szafy.

Jaka jest Twoja ikona  mody?

Moja lista jest bardzo długa – i choć znajdują się na niej tak oczywiste synonimy ponadczasowego stylu jak Audrey Hepburn, Grace Kelly, czy Brigitte Bardot, ja sięgam częściej do Francoise Hardy, Anity Pallenberg, Nico, Jane Birkin, Bianki Jagger, czy “Biby” Hulanicki. Czyli znowu – ewidentnie przewijają się tu wpływy lat 60. i 70. Inspiruje mnie wiele kobiet (i mężczyzn – od Jaggera po Deppa), do których wracam w zależności od tego, czym aktualnie się zajmuję.

View this post on Instagram

Your heart should always feel like summer. ~ ~ Pola pełne żaglowej bieli, nieśmiałej zieleni i pudrowego fioletu rozstępowały się przed nią jak duszne, kolorowe morze. Czuła na stopach kąsające kłosy i równoważący, łagodny dotyk stokrotek. Kryła się przed diamentem jaśniejącego słońca pomiędzy koncertem granym na harfach traw – z perspektywy ziemi, kwiaty zamieniały się w drzewa, jej włosy w pełznące strumienie, a łopocząca suknia we wzburzone fale. Jej wyobraźnia – zupełnie jak letnie dni – nie miała końca. ~ ~ Fields full of sail white, shy green and powder purple, parted in front of her like a colorful sea. She felt biting ears of grain on her feet and a balancing, gentle touch of daisies. She was hiding from the diamond of the shining sun between the concert played on grass harps – from the perspective of the earth, the flowers turned into trees, her hair into creeping streams, and the fluttering dress into rough waves. Her imagination – just like summer days – was endless. . . . . . . . . . @mr.rewolta – video @mango – sukienka, kombinezon, koszula @vagabondshoemakers – sandałki Całość via @answear #parisianstyle #romantic #vintageinspired #editorial #fashionpost #pastels #theparisguru #parisianlifestyle #lavieparisienne #howtobeparisian #womenwithstyle #lookdujour #styledujour #blogeusemode #aestheticallypleasing #discoverunder50k #neutralstyle #vogue #summertime #vintagestyle #parisianchic #styleblogger #frenchvibes #darlingdaily #naturelover #ofwhimsicalmoments #goldenhour #wearetheanswear #fashionvideo #flowers

A post shared by Joanna Hoffmann | art&elegance (@freakery) on

Jaki jest Twój styl ubierania się?

Nie potrafię go jednoznacznie określić. Jestem osobą, która jest nadwrażliwa na zachwyty, więc bardzo często przeobrażam się kompletnie w zależności od nastroju i tego, co mnie zafascynowało. Raz sięgam po sukienki babydoll jak Sharon Tate, innym razem stawiam na punkowy szyk Debbie Harry. To jest właśnie moja osobista definicja zabawy modą – dopasowującą się jak rękawiczka do mnie, nie tracąc nic na indywidualności. Jeśli miałabym próbować znaleźć jakieś punkty styczne, byłaby to kobiecość i pewien romantyzm, w klasycznym i zmysłowym ujęciu.

Jaki jest Twój przepis na idealny dzień?

Nie posiadam przepisu na idealny dzień, bo kocham, gdy przynosi mi dużo spontaniczności :) Jestem osobą, która lubi, gdy coś się dzieje – mówiąc najzupełniej szczerze, dopiero uczę się odpoczywać. Lubię, kiedy rano nie muszę się spieszyć – długi prysznic, minimum wysiłku przy powstaniu makijażu i stylizacji, powolne śniadanie ciągnące się do południa w ulubionej kawiarni. Przebyte kilometry, bazgranie w notatniku pomysłów na sesje, odcinki i artykuły, nadrabianie długiej listy klasycznych filmów z moim mężem i prawą ręką Freakery i hedonistyczne raczenie się restauracyjnymi przyjemnościami. Dorzućmy do tego rozciągnięcie doby niemal do rana (jestem sową – uwielbiam nocne życie, kiedy wszystko dookoła powoli zapada w sen) i…voila! Joanna jest szczęśliwa.

Produkt tygodnia: pleciona torebka >>>

Portfele Secrid – doceń bezpieczeństwo i design>>>

Denim na lato – oto modne elementy, na które musisz zwrócić uwagę >>>

Nie znalazłaś tego, czego szukałaś? Napisz do nas na doradca@answear.com i skorzystaj z darmowych porad stylisty, który pomoże Ci w doborze produktów

Akcje specjalne

answear.LAB KRÓL

#WeAreTheAnswear