Jak się ubrać na rower, czyli moda dla skołowanych ;)

Wiosną i latem rower to bezdyskusyjnie najlepszy środek transportu, zwłaszcza w mieście. W godzinach szczytu poruszamy się nim zwykle znacznie szybciej niż samochodem czy autobusem, a przy okazji dbamy o sylwetkę i chronimy środowisko – same plusy. Zanim jednak rzucimy bilet miesięczny w kąt i przesiądziemy się na dwa kółka, warto się zastanowić jak właściwie powinien wyglądać strój miejskiej rowerzystki? Oczywiście, to nie Tour de France i nie potrzebujemy specjalistycznego obcisłego wdzianka, jednak niektóre ubrania sprawdzają się zdecydowanie lepiej niż inne, zwłaszcza jeżeli chodzi o panie.

fot. Femi Pleasure

Po pierwsze, sukienki i spódnice. Wiadomo że najwygodniej pedałuje się w spodniach (doskonale sprawdzają się tzw. chinos) czy dłuższych szortach, jednak kiedy nosić lekkie kwieciste sukienki jak nie teraz? Rower wcale ich nie wyklucza, trzeba to tylko dobrze przemyśleć. Przede wszystkim, nie mogą być ani zbyt krótkie, ani zbyt długie. W pierwszym przypadku ryzykujemy świecenie bielizną w miejscach publicznych, w drugim wkręcenie się rąbka spódnicy w łańcuch roweru – to właśnie zdarzyło mi się kilka lat temu i skończyło się nie tylko na zerwanym łańcuchu i poobijanych łokciach, ale i na doszczętnie zniszczonej sukience. Najlepsza będzie długość do kolan lub tuż za kolano, a jeżeli dalej czujemy się niepewnie, możemy włożyć pod spód krótkie, obcisłe szorty – tak, dokładnie takie jakie pamiętamy z lat dziewięćdziesiątych.  Warto pamiętać o w miarę luźnym kroju sukienki czy spódnicy – w sztywnych „ołówkach” ledwo da się chodzić, nie mówiąc o pedałowaniu.

Ubrania: top Reporter, szorty Miss Poem, sukienka Vila
Dodatki: torebka Vans, okulary Sarlini, trampki Converse, szorty Broadway, baleriny Buffalo, teczka Friis & Company

Jeżeli chodzi o górę stroju, sprawdzi się wszystko co lekkie i przewiewne. Istotne są natomiast buty- wcale nie muszą być sportowe, ważne tylko żeby miały solidną podeszwę, która nie ślizga się na pedałach. No i torba – najwygodniejsze są albo te na długim pasku, które możemy przewiesić na ukos, albo te na tyle małe, że mieszczą się do rowerowego koszyka.  I pamiętajmy, że w miejskim kolarstwie punkty przyznaje się nie za czas, ale za styl!