Coś retro-optymistycznego od Prady

Chciałabym na tym blogu przybliżać Wam kolekcje najważniejszych projektantów, które będą miały (a jeśli nie, to powinny mieć) wpływ na asortyment sklepów odzieżowych. A nikt nie ma na nie większego wpływu, niezależnie od sezonu, niż Miuccia Prada. Na każdą jej kolekcję świat mody czeka, wstrzymując oddech. Dlatego od niej zaczynam.

W kolekcji na sezon wiosna/lato 2012 zobaczyliśmy przede wszystkim słodkie lata 50., w tym wspomnienie słynnej sceny ze „Słomianego wdowca”, w której podmuch przejeżdżającego pod ziemią metra unosi Marylin Monroe sukienkę. Takie współpracujące z wiatrem plisowane sukienki i spódniczki w delikatnych pastelach najbardziej rzucają się w oczy, kiedy przeglądamy zdjęcia z wiosennego pokazu, choć z mody nie wychodzą przynajmniej od roku. O ile rok temu Chloe proponowało bardzo delikatną, wręcz baletową stylizację z plisami, Prada sugeruje większy dystans do samej siebie, dzięki któremu z przyjemnością założymy ultrakobiecą spódnicę do męskiej, skórzanej kurtki.

Czytaj dalej Coś retro-optymistycznego od Prady