Znamy wyniki konkursu Fitella i ANSWEAR!

Joanna B. - ANSWEAR.com - 12/02/16

Konkurs Fitella i answear

Konkurs Fitella i ANSWEAR.com rozstrzygnięty!

[one-half-first]Ponownie liczba zgłoszeń przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.

I miejsce, czyli bon wycieczkowy o wartości 2000 zł od Loco-Travel.pl wygrywa Magdalena.

Karty podarunkowe o wartości 1000 zł na zakupy w ANSWEAR.com wędrują do Kasi, Basi i Ewy.

Natomiast bony wycieczkowe o wartości 500 zł otrzymują: Karolina, Natalia, Magdalena, Żaneta, Katarzyna  i Anna.

Zwycięzcy zostali już powiadomieni. Gratulujemy!

[/one-half-first][one-half]

A dla wszystkich, którym tym razem się nie powiodło, lub którzy chcieliby spróbować swoich sił w innych zabawach, mamy dobrą wiadomość: przez cały luty z okazji 5. urodzin ANSWEAR.com mamy dla Was wiele atrakcyjnych promocji i konkursów z supernagrodami. Sprawdźcie:

Urodzinowe konkursy i rabaty >>

[/one-half]

 

 

 

 

Zwycięskie odpowiedzi:

Magdalena (bon 2000 zł od Loco-Travel.pl): 

Miejsce akcji: Warszawa, szron na gałęziach eliminuje ostatki złotych liści…Kolorowe spódnice zastępuje się ciepłymi spodniami. Krótko mówiąc:jesień kończy swoją rezydenturę, a na tronie lada moment zasiądzie zima. Bohaterowie: Magda, etatowa taxi-mama, przodowniczka pracy szukająca godzin w swojej dobie, fanka pastelowych płaszczy i zakupów na answear.com W tle mały Olek potrzebujący multum uwagi; jako odrębny bohater: polska kuchnia bez wątpienia bardzo smaczna, jednak wciąż tucząca. Problematyka: Jak Magda dba o siebie? Jak to robi jako mama Olka, kucharka lubująca się w polskiej kuchni słynącej z dan bardziej tłustych niż dania wege; jako korpoludek od 8.00 do 16.00 siedzący ze ślepiami wgapionymi w ekran komputera, ćwicząc wówczas bardziej palce i granice własnych nerwów niż mięśnie i jędrność skóry? Wyda się to niewiarygodne, ale pomimo tych wszystkich ograniczeń, które pozornie dyskwalifikują Magdę jako laureatkę lub choć reprezentantkę w kategorii: „Potrafię zadbać o siebie!”, udaje jej się odnosić sukces w tej dziedzinie! Recepta: Magda łączy zadania, zszywa wszelkie „dziury czasowe” nie pozwalając by choć chwila pozostała zmarnowana! Kluczem do bycia zadbaną i modną z pewnością jest więc: ORGANIZACJA CZASU. Co robi więc Magda? Zamiast biegać po galeriach handlowych i marnotrawić swój cenny czas korzysta z dobrodziejstw technologii i wpisuje sobie w przeglądarkę internetową słowo klucz: ANSWEAR.COM! I już za chwilę staje się posiadaczką gustownej stylizacji. Internet jest kobietą! W międzyczasie pożera energetyczne śniadanko w postaci musli Fitella. Dzięki temu jest dalej zabiegana – ale za to modna bez względu na porę roku! Nie przeraża jej fakt robienia świątecznych prezentów ani zbliżających się uroczystości! Ale oczywiście w stylowym ciuchu wygląda się extra, gdy ciało jest wyćwiczone! Co więc zrobiła bohaterka Magda – czyli ja? :) -Codziennie (koniecznym było) *zredukowanie ilości pochłanianej soli. Bałam się, że któregoś dnia zamiast w swoim pokoju obudzę się w grocie w Wieliczce.. *wprowadzanie do swojej diety musli Fitella, które dają mi paliwo na cały dzień i są moim katalizatorem energii! *zastąpienie białego pieczywa ciemnym pełnoziarnistym! -2x dziennie lub i więcej Magda korzysta ze schodów zamiast windy. Schody górą!!! Zawsze to jest idealny moment na posłuchanie przedszkolnych opowieści synka -1 x tydzień uwielbia pomęczyć się na siłowni, wygospodarowała sobie godzinę by poczuć się jak fitnesserka z prawdziwego zdarzenia! -1 x miesiąc depilacja całego ciała u kosmetyczki. Jaka to oszczędność czasu! Magda o tym wie, bo niczego bardziej od niego nie ceni :) Gdy za to ma wieczór dla siebie, a w tle leci ulubiony album Stinga, świeczki zapachowe i inne kadzidełka już mają swoje „5 minut” robi sobie masaż, potem wklepuje ulubiony balsam i zawija się folią szczelnie niczym mumia, i mimo że teraz wygląda śmiesznie to wie, że za kilka miesięcy będzie wyglądać fantastycznie. Przecież oprócz bycia mamami, pracowniczkami, maniaczkami kosmetycznymi czy też molami książkowymi jesteśmy kobietami na pełen etat, więc chyba warto zadbać o tą naszą tajną broń? :-) Tak właśnie dbam o siebie i przyznam szczerze, że to pozytywnie uzależnia!

 

Katarzyna (bon 1000 zł od ANSWEAR.com):

Moje ciało to mój dom, w którym przebywam 24 godziny na dobę, bez możliwości przeprowadzki ani podnajmu. Nic dziwnego, że chciałabym czuć się w nim komfortowo. Nie ma mowy o żadnych kapitalnych remontach, tutaj ważna jest ciągła i systematyczna praca. Mój dom, jak każdy, musi opierać się na solidnych fundamentach – które stanowi moje pełne jędrności, gibkości, energii i rzeźby ciało. Dzięki systematycznym wizytom na siłowni nie jest to żadną wielką sztuką. Wystarczy trochę mobilizacji i chęci oraz porządna zaprawa, którą stanowią witaminy i racjonalne odżywianie. Gwarancją jakości tejże zaprawy są witaminy: cynk, witamina B5, E, A, C, kwasy omega 3 i 6, połączone z wodą – minimum 2 litry dziennie i zdrową żywnością. Najlepszym dealerem dobrego towaru jest pan Heniek – sadownik i ogrodnik. Każdy kęs jabłka z jego ogrodu to gwarancja 100% satysfakcji i zdrowia. Tuż obok solidnych podwalin, jak to w domu, dba się o jego wygląd i elewację. Jak? To już zależy od pory roku, która narzuca pewnego rodzaju wymagania. Wiosną, zaraz po przebudzeniu z zimowego letargu, bierzemy się do życia! Zrzucamy zbędne firanki z okien i ciężkie kotary, by przejrzeć na oczy i zobaczyć, jak zakwita ogród przed naszym domem. Robimy solidne i gruntowane peelingi, mające za zadanie odświeżenie i wygładzenie fasady. Tylko wtedy będzie mogła przyjąć kolejne warstwy, mające za zadanie odświeżenie, nawilżenie i wygładzenie jej elewacji. Nasz dom jest gotowy na nadejście lata, witając je w pełnym blasku i rozkwicie! W tę porę roku uważam jednak na promienie słoneczne, które mogą zniweczyć naszą całoroczną pracę. Zabezpieczamy mury przed szkodliwym promieniowaniem, pamiętając o nawilżaniu wszystkich partii domu, zwłaszcza, że teraz, jak nigdy wcześniej, narażona jest na wzrok ciekawskich gapiów, którzy mierzą jej wygląd od stóp do głów. Jesienią przychodzi czas na wyciszenie i drobne poprawki przy domu, któremu upały dały się we znaki. Elewacja ulega wysuszeniu, przybiera brzydki odcień czerwieni i zaczyna odchodzić farba. Najlepszym sposobem na przywrócenie kolorytu są kolejne peelingi i gruntowne zabiegi przy użyciu lipidowych składników aktywnych. Szukam wtedy zapraw, zawierających w składzie olej kokosowy, palmowy, masło shea i woski. Choćbym nie wiem jak się starała, ząb czasu nie omija i mojego domu: pojawiają się na nim pionowe i poziome linie. Wtedy nie żałuję środków i sięgam po najlepsze przeciwzmarszczkowe specyfiki, które skutecznie je spłycają, a ja nadal cieszę się swoim pięknym wyglądem. Kiedy już poradzę sobie ze zmarszczkami, zima zaskakuje mnie przesuszeniem i podrażnieniem, co nie jest komfortowe. Stawiam wówczas na tłuste zaprawy, zabezpieczając nimi każdą możliwą partię domu. Co gorsza- kiedy już po lecie uporam się z zaczerwieniem elewacji, zima i wszechogarniający mróz nastręcza tych samych problemów. Nie pozostaje mi nic innego, jak poszukiwać w dostępnych na rynku specyfikach odżywczych i natłuszczających składników. I tak, przez te cztery pory roku, na okrągło, muszę pracować na to, aby mój dom był dla mnie najlepszą przystanią w której mogę się czuć po prostu sobą….

 

Basia (bon 1000 zł od ANSWEAR.com):

Na mapie mojego codziennego życia istnieje kilka współrzędnych, które pomagają mi w codziennym dbaniu o siebie. To one są azymutem, który wyznacza mi ścieżki, którymi każdego dnia wędruje po lepszą wersję samej siebie. Lepszej, bo zdrowszej, piękniejszej i szczęśliwszej! Współrzędne 1. Łazienka, czyli moje małe królestwo! Tutaj niepodzielne rządy sprawują środki do pielęgnacji ciała i twarzy. Każdego dnia cała armia kosmetyków, na czele z balsamami, kremami do twarzy, pod oczy itp. pracuje nad tym, abym każdego dnia cieszyła się zdrową i piękną skórą! Współrzędne 2. Kuchnia, w której talerzami witamin, łyżeczkami smaku, miseczkami energii odmierzam swoją codzienną porcję zdrowia. Każdy dzień rozpoczynam toastem na swoje dobre samopoczucie, który wznoszę sokiem ze świeżo wyciśniętych owoców oraz miseczką płatków z jogurtem. To pomaga mi lekko rozpocząć dzień, dzięki temu wiem, że wszystko pójdzie mi jak z płatka! Współrzędne 3. Osiedlowy park, który jest idealnym miejscem na aktywność fizyczną. Piętnaście minut delikatnego joggingu wyzwala we mnie odpowieni poziom endorfin, a serce z radości, podobnie jak moje nogi, przyspiesza od truchtu do sprintu. Bieganie jest także idealnym sposobem na zachowanie równowagi emocjonalnej. Biegnąc przed siebie, zostawiam w tyle rachunki, przelewy, projekty, stres i gorszy dzień. Współrzędne 4. Mój salon, w którym na fotelu goszczę spokój i odprężenie. To dlatego w każdy wieczór zapraszam do siebie interesującą książkę. Podaję jej kubek zielonej herbaty, koc i moje towarzystwo. Nasze spotkania często przeciągają się do późnych godzin nocnych, bo ma mi tyle do opowiedzenia. Robi to przy tym w niezwykle interesujący sposób. Przy niej wyciszam się i odprężam, przenosząc się w najdalsze zakamarki przygód bohaterów, o których mi tak interesująco rozprawia! Poznając jej kolejne strony,pomiędzy wierszami, odnajduję niejednokrotnie sposoby na uczynienie swojego życia jeszcze bardziej ciekawszego i piękniejszego! To sprawia, że zasypiam z uśmiechem na ustach. Zabim jednak zamknę oczy, nie zapominam o tym, żeby życzyć sobie przyjemnych snów. To sprawia, że rano budzę się pełna energii i chęci, aby przeżyć kolejny dzień najpiękniej, jak się da! Te cztery współrzędne określają idealnie każdy mój dzień i sprawiają, że dbanie o siebie nie jest obowiązkiem, a przyjemnością!

 

Ewa (bon 1000 zł od ANSWEAR.com):

Moje ciało zawsze było dla mnie w centrum uwagi. Nie było mowy o żadnym zbędnym kilogramie czy nadprogramowej fałdce na brzuchu. Myślałam, że dzięki stałemu rygorowi, jaki funduje mojemu ciału, jestem idealna. Nic bardziej mylnego! Odkąd zaszłam w ciążę, każdego dnia patrzę na swoje ciało z nieskrywanym podziwem, podobnym temu, jaki dostrzegam w oczach mojego partnera. Po raz pierwszy w życiu mogę śmiało przyznać, że czuję się atrakcyjna, jak i niebywale piękna. Przykłady można mnożyć. Moje oczy błyszczą blaskiem, jaki trudno osiągnąć nawet za pomocą najlepszego cienia do powiek, twarz promienieje beż użycia rozświetlacza w kremie, a usta same układają się w podkówkę szczęścia. Chciałabym, aby ten stan trwał wiecznie, mimo, że składające się na moją wagę, obwód talii, brzucha czy ud, cyferki, dalekie są od tych, które kiedyś były dla mnie wyznacznikiem szczęścia:-) Póki co dbam o swoje ciało najlepiej, jak umiem, traktując je jak świątynię, w której rośnie mały cud. Odkąd tylko zobaczyłam na teście upragnione 2 kreski, zaczęłam dużo czytać o zmieniającym się w trakcie ciąży ciele i wsłuchiwać się w jego potrzeby. Od samego początku skupiłam się na piersiach, brzuchu i udach, próbując podejść wroga w postaci rozstępów i cellulitu, zanim jeszcze pojawi się na horyzoncie i zacznie mnie atakować. Potężnym, wycelowanym w te problemy działem są produkowane z myślą o kobietach w ciąży kosmetyki, z których bardzo chętnie korzystam. Tylko wtedy mam pewność, że dbając o swoje ciało, nie szkodzę swojemu maluszkowi. Stałym punktem mojej codziennej pielęgnacji jest delikatne masowanie brzucha i ud okrężnymi ruchami przy użyciu kosmetyków na rozstępy. Tę samą czynność, ale w nieco bardziej delikatny sposób wykonuję na piersiach. Moje uda bronią się także przed cellulitem, które masuję dwa razy dziennie kremami i żelami ruchem okrężnym od dołu do góry. Skupiając się na tych partiach ciała, nie zapominam o nawilżaniu całej reszty, fundując mojej skórze spore dawki balsamów nawilżających. W miejscach, gdzie skóra jest wyraźnie przesuszona, aplikuję zakupiony w sklepie z kosmetykami ekologicznymi olejek jojoba bądź oliwkę dla dzieci. Aby wszystkie te kosmetyki miały szansę zadziałać i spełniać swoje zadania, raz w tygodniu robię gruntowny peeling całego ciała, dzięki czemu staje się nie tylko jedwabiście gładkie, ale i łatwiej wchłania stosowane przeze mnie kosmetyki. Staram się wykorzystać także każdą chwilę pod prysznicem, delikatnie masując piersi naprzemiennym strumieniem wody. Zimny i na przemian ciepły strumień wody kieruję także w stronę ud, gdzie częstym gościem jest cellulit. Z uwagi na to, że skóra w ciąży narażona jest na przebarwienia, przed każdym wyjściem na spacer wcieram w siebie kosmetyk z wysokim filtrem, który zabezpiecza mnie przed jakimikolwiek flirtami ze słońcem! Letnia pora, a taka mnie zastała w trakcie ciąży, to także problem spuchniętych i ciężkich nóg, dlatego moim stopom fundowałam pachnące, delikatne kąpiele w misce z wodą, po których mój mąż, przy użyciu maski- kremu wykonywał mi najwspanialszy pod słońcem masaż! Mam nadzieję, że dzięki pracy, włożonej w pielęgnację swojego ciała, odwdzięczy mi się z nawiązką. Póki co, odpukać, każde spojrzenie w lustro przekonuje mnie, że warto!

 

Karolina (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Od zawsze stara się traktować siebie niczym 40-karatowy diament na wystawie. I tak jak dbałabym o ten diament, tak właśnie dbam o swoje ciało i psychikę: 1. Odpowiednia ekspozycja: Kilka nowych ciuszków i czuję się jak królowa każdej wystawy! Nienaganna prezencja pozwala mi czuć się pewną siebie, co przekłada się na moje dobre samopoczucie. 2. Oświetlenie diamentu: Każdy klejnot potrzebuje światła, aby wyeksponować swoje najlepsze błyszczące strony. Ja kocham słońce i staram się każdego roku zdobyć jego optymalną dawkę, aby zapewnić mojej skórze piękną, błyszczącą fakturę. 3. Odkurzanie diamentu: Brudny, pokryty warstewką kurzu diament nie będzie przyciągał wzroku… Dlatego dla mnie bardzo ważne jest prawidłowe oczyszczanie skóry oraz włosów. Zdrowe, oczyszczone i nawilżone ciało to pierwszy krok do Błyszczenia! :) Moje trzy kroki dbania o siebie niczym o najpiękniejszy diament, stosowane z efektem już od kilku lat, przynoszą nie tylko piękny i zdrowy wygląd, ale również satysfakcję i pewność siebie, która pozwala mi zabłysnąć w każdym towarzystwie ;)

 

Natalia (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Dbam o swój dobry nastrój, o swoje zdrowie, o swój rozwój osobisty czyli o moją przyszłość. Dbam też o to żeby nie pogubić w tym pędzącym świecie. Jak? Badam się regularnie, jestem aktywna, odżywiam się zdrowo i używam naturalnych kosmetyków, olejków, potem odczuwam wielką satysfakcje pod koniec dnia, że nie dałam się skusić chemii, cheesburgerom ani drożdżówkom i zrobiłam coś dla siebie ;) Każdy dzień to nowe wyzwanie, staram się codziennie robić coś pożytecznego z listy rzeczy do zrobienia i spotkać się z kimś lub chociaż poświęcić poł godziny na rozmowe telefoniczną z bliskimi. Dzięki temu i wyzwaniom jak „przebiec 30km we wrześniu” albo ugotować coś nowego dbam o swoje dobre samopoczucie ;) Chłonę wiedzę, książki i czasopisma popularnonaukowe – w ten sposób dbam o swój rozwój osobisty i ciekawą konwersacje. Staram się też robić czasem nowe rzeczy jak rysowanie, gokarty, podróż albo gra na nowym instrumencie itp. – kreatywność zawsze mnie wyciąga z nawet największej jesiennej melancholii – i myślę, że nie będzie przesadą jeśli to m.in. sprawia, że dbam o to żeby przeżyć życie, a nie tylko przewegetować ;) Lubię wysiąść stacje wcześniej i przejść się na spacer pomyśleć, pomarzyć i pozachwycać się przyrodą i architekturą i być radosną nie tylko, bo robię coś pożytecznego czy fajnego i ciekawego (co podnosi moją samoocene) – ale też, bo tak po prostu – jestem, żyję w pięknym świecie, umiem to docenić i to lub podobny miły spacer z bliską osobą czasem po prostu wystarczy by odzyskać równowagę i czuć się dobrze we własnej skórze – a o to też powinniśmy dbać!

 

Magdalena (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Tak naprawdę moje prawdziwe „dbanie o siebie” zaczęło się dopiero kilka miesięcy temu, to był przełom. Wskazówka na wadze dochodziła do 95 kilogramów, byłam załamana… wtedy powiedziałam sobie: „Od dzisiaj biorę się w garść!”. Początki były bardzo trudne, tym bardziej, że nie było bliskich osób które mogłyby mnie wspierać, dzieci za granicą a mąż zostawił mnie dla „piękniejszej” kobiety. Byłam sama, nie czułam się szczęśliwa. Początkiem moje =go dbania o siebie były próby jakiegokolwiek wysiłku fizycznego, po paru minutach programów treningowych miałam dość…ale próbowałam jeden raz, drugi trzeci. Uświadomiłam sobie, że pokonywanie kolejnych ćwiczeń i wydłużanie ich coraz bardziej sprawia mi niesamowitą radość! Tak, wtedy poczułam naprawdę jak cudownie endorfiny przepełniły mnie całą. Zaczęłam ćwiczyć regularnie, zaczęłam interesować się też zdrowym odżywianiem. Byłam w tym kompletnym laikiem, wywodzę się z rodziny w której ziemniaki i kotlet na co dzień był normą. Poszła fraza w google „zdrowe jedzenie”, od tego momentu wszystko się odmieniło. W ciągu 7 miesięcy zgubiłam ponad 30 kg, zaczęłam dbać o ubiór, malować się. Wyszłam także do ludzi, poznałam nowego mężczyznę. Dbanie o siebie to styl życia, życia szczęśliwego. A więc…jestem szczęśliwa! ;-)

 

Żaneta (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Jak dam o siebie? Rozpieszczam się :) można być supermenką, zawsze punktualną, zorganizowaną, idealną żoną, matką, perfekcyjną kobietą robiącą karierę, po prostu ideałem :) ale w dzisiejszym pędzie trzeba się zatrzymać, zadbać o siebie, ponieważ tylko szczęśliwa kobieta jest w stanie sprostać tempu obecnego życia zawodowego, zrealizować wszystkie swoje plany oraz uszczęśliwiać codziennie swoją rodzinę :) cieszę się, że w odpowiednim czasie doszłam do takiego wniosku :) dlatego nie szczędzę sobie przyjemności, rozpieszczam swoje ciało – najpiękniejszą ozdobą kobiety jest piękna skóra, lśniące włosy, zadbane włosy i cera :) Dlatego wybieram najlepszej jakości naturalne kosmetyki :) Oczywiście wpływ na dobre samopoczucie kobiety mają również zakupy :) :) :) Znajduję również czas na relaks, nie unikam aktywności fizycznej, prowadzę regularny tryb życia, regularnie się badam, odżywiam się zdrowo, musli z jogurtem w czasie przerwy w pracy, to już rytuał :) ale słodycze w rozsądnej ilości jeszcze nikomu nie zaszkodziły, trzeba po prostu zachowywać równowagę ;) :) trzeba także słuchać odgłosów swojego ciała :) tylko codziennie, nie od święta!

 

Katarzyna (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Dbam o siebie całą sobą! Jem 4 posilki dziennie(śniadanie z serkiem wiejskim, mixem owoców i garścią tropikalnych muesli Fitella, następnie koktajl bananowy, zupa w pracy, po siłowniowa obiado-kolacja), pije minimum 1,5l butelke niegazowanej wody dziennie, czy mróz czy upał codziennie jeżdzęrowerem do pracy(ostatnio nawet zaliczyłam zaspę śnieżną:)), po pracy zależnie od pogody(od 0℃ wzwyż) idę biegać z psem(min 5 km) lub jadę na siłownie (tygodniowo przebiegam 30-35 km, średnia predkość w przedziale 13,3- 13,7km/h). Po biegu natomiast robię cześć siłową(ręce, plecy, brzuch i pośladki). Oprócz tego w wakacje trip rowerowy z namiotami(średnio 50 km dziennie) oraz wakeboard. Najlepsze i najbardziej wyczekane przychodzi zimą- dwa razy do roku jeździmy z druga połówką na snowboard z Loco-Travel(tam sie poznaliśmy, tam zaręczyliśmy:)). Na tych wyjazdach mam dyspensę od standardowego i codziennego „…nie jem słodyczy, koktajle robię sama, pieczywo piekę twarogowe, bez mąki…”. No i najważniejsze, nie robię tego wszystkiego sama- robimy to podwójnie, wraz z Narzeczonym! Ale aby nie dać się zwariować i aby nie opuścić się w towarzystwie- potrafimy mieć węglowodanowe weekendy, które uwielbiamy:)

 

Anna (bon 500 zł od Loco-Travel.pl):

Mój sprawdzony przepis na to, jak dbać o siebie: Zaczynasz dzień od uzupełnienia energii, wystarczy 1 opakowanie ulubionego musli. Następnie dodaj: Odrobinkę adrenaliny; Szczyptę szaleństwa; Jedno opakowanie słońca; Zestaw dobrej muzyki; 30 minut joggingu ; Szklankę uśmiechu ; Chwilę relaksu; Kilogram dobrego humoru (a gdyby się okazało, że tego nam brakuje – mi zawsze w takich sytuacjach pomaga drobny zakup na answear.com :)); Do całości dodajemy kilku dobrych przyjaciół i doprawiamy wedle uznania miłością. Efekty gwarantowane już od pierwszego użycia!

Akcje specjalne

answear.LAB KRÓL

#WeAreTheAnswear