
Są kolekcje, które działają jak dobrze napisane opowiadanie – potrafią oddać nastrój na wielu poziomach. Kolekcja Trussardi SS26 to historia o poruszaniu się między miastem a naturą, między rytmem codzienności a pragnieniem ucieczki.
Na ten sezon włoski dom mody proponuje garderobę opartą na idei Urban Instinct – instynktu, który równie dobrze odnajduje się w metropolii, jak i poza nią. To narracja o współczesnej wszechstronności: denim, skóra, dzianiny i lekkie konstrukcje płynnie dostosowują się do zmiennego rytmu dnia.
Marka Trussardi od lat pozostaje marką szczególnie interesującą właśnie dlatego, że nigdy nie próbowała definiować włoskiego stylu w najbardziej oczywisty sposób. Założona w 1911 roku w Bergamo jako manufaktura produkująca rękawiczki, z czasem przekształciła się w jedno z najważniejszych nazwisk włoskiego lifestyle’u. Jej symbolem stał się chart – zwierzę kojarzone z elegancją, szybkością i swobodą ruchu. Trudno o lepszą metaforę dla kolekcji SS26.



Tym razem kobieca linia rozwija dialog między funkcjonalnością a zmysłowością. Sylwetki są oszczędne, ale nie surowe. Transparentne elementy, głębokie dekolty i lekkie tkaniny pojawiają się obok inspiracji safari, tworząc interesujące napięcie. To nie jest garderoba zamknięta w jednym scenariuszu. Rano odnajduje się w miejskim krajobrazie, wieczorem zyskuje bardziej hedonistyczny charakter.



W centrum kolekcji ponownie znalazł się denim – materiał, który Trussardi traktuje niemal jak własny język. Flare, boyfriend, wide leg czy klasyczny straight fit pokazują, że marka nie szuka jednej obowiązującej sylwetki. Zamiast tego proponuje wachlarz możliwości, pozostawiając przestrzeń dla indywidualnej interpretacji. Denim pojawia się nie tylko jako spodnie, ale także kompletne total looki, które nadają kolekcji nowoczesnej energii.

Obok niego równie ważną rolę odgrywa skóra. To jeden z tych materiałów, które od dekad są wpisane w DNA marki. W SS26 została potraktowana z wyjątkową lekkością. Nie dominuje, lecz współtworzy całość, współgrając z miękkimi dzianinami, koszulowymi tkaninami i nowoczesnym tailoringiem.
Paleta kolorystyczna przypomina pejzaż oglądany przez okno pociągu przemierzającego południową Europę. Naturalne odcienie ziemi, piasku i beżu przeplatają się z pastelami oraz mocniejszymi akcentami kolorystycznymi. Efekt jest wyważony, ale daleki od przewidywalności. To właśnie kolor staje się tutaj jednym z najważniejszych narzędzi budowania nastroju.

Na uwagę zasługują również dodatki. Nowe interpretacje torebki Orbita oraz bogata oferta akcesoriów pokazują, że Trussardi myśli o garderobie w sposób całościowy. Każdy element ma swoje miejsce, ale nie funkcjonuje w oderwaniu od pozostałych.
Interesujący jest także sam proces powstawania kolekcji. Za projektem stoi Gentle Society – kreatywny kolektyw skupiający różne doświadczenia, perspektywy i wrażliwości. W czasach, gdy moda coraz częściej staje się efektem dialogu, a nie pracy jednej osoby, takie podejście wydaje się szczególnie aktualne.
SS26 nie jest próbą wymyślenia Trussardi od nowa. To raczej kolejny rozdział historii marki, która doskonale rozumie, że współczesny luksus nie polega na sztywno określonych zasadach, lecz na swobodzie wyboru. Na możliwości płynnego przechodzenia między rolami, miejscami i okazjami.
A jeśli całą kolekcję zamknąć w jednym obrazie? Byłby to letni wiatr, który przynosi ze sobą zapach rozgrzanej ziemi, lekko porusza tkaniny i przypomina, że największa elegancja często rodzi się właśnie w ruchu.












