
Natalia Kukulska przed obiektywem Mateusza Stankiewicza w najnowszej sesji Answear.LAB dla ELLE. HER STAGE spotyka się tu z jej własnym stylem – swobodnym, wyrazistym i wymykającym się jednej definicji.
Nie trzeba wybierać jednej roli, żeby mieć własny styl. Natalia Kukulska od lat udowadnia to zarówno w muzyce, jak i w modzie. Zamiast powtarzać raz znalezioną formułę, nieustannie ją zmienia. Eksperymentuje, zestawia pozornie odległe inspiracje i zostawia sobie przestrzeń na kolejne odsłony, ale wciąż jest Natalią Kukulską. Właśnie ta niezależność stała się punktem wyjścia do jej najnowszej sesji w kolekcji HER STAGE Answear.LAB. Atmosferę sesji świetnie oddają backstage’owe zdjęcia, pełne miękkiego światła i sielskiej atmosfery.



Zdjęcia dla ELLE pokazują kolekcję w jej najbardziej charakterystycznym wydaniu. Neo-barok nie jest tu kostiumem z przeszłości, ale źródłem współczesnych form: mocniej zaznaczonej talii, wyrazistych ramion, objętości, transparentności i dekoracyjnych detali. Aksamit, szyfon, skóra i wełna merino tworzą sylwetki, które mają własny charakter, ale nie odbierają go osobie, która je nosi.



Natalia interpretuje je po swojemu. Raz pozwala przemówić mocnej konstrukcji, innym razem wybiera bardziej miękką, niemal romantyczną stronę kolekcji. Pojawiają się intensywne kolory, biżuteryjne akcenty i detale inspirowane dawnym przepychem, ale zestawione ze współczesną pewnością siebie. To właśnie kontrast sprawia, że HER STAGE nie wygląda jak zamknięta w jednej epoce historia.
Wyświetl ten post na Instagramie
I chyba właśnie dlatego Natalia pasuje do HER STAGE tak naturalnie. Jej styl, podobnie jak muzyka, nigdy nie był kwestią jednej definicji. Własna scena jest tam, gdzie mówisz własnym głosem.





