Być jak… Marilyn Monroe

Jeśli śledziliście tegoroczny Festiwal Filmowy w Cannes zapewne wpadł Wam w oko plakat, który promował jubileuszową 65. edycję tego festiwalu. Na zdjęciu zobaczycie Marilyn Monroe zgrabnie usadzoną pośród złotych liter, w uniesieniu próbującą zdmuchnąć świeczkę z niewielkiego tortu. Co najdziwniejsze, w Cannes nie świętowano daty jej narodzin, ale śmierci, która nastąpiła dokładnie 5 sierpnia 1962 roku.

To już ponad 50 lat Marilyn Monroe żyje w naszej pamięci i inspiruje rzesze kobiet na całym świecie. Aktorki pragną ją grać, piosenkarki naśladować, mężczyźni – kochać kobiety takie jak ona. W dzisiejszym poście, trochę przewrotnie, pokażę Wam, jak elementy jej stylu zgrabnie przemycić do własnej garderoby. Przewrotnie, bo przecież boska Monroe jest tylko jedna!

„Odkąd skończyłam 14 lat, miałam talent do irytowania innych kobiet” – mówiła i można powiedzieć, że te słowa najlepiej opisują jej samotne życie. Urodziła się jako Norma Jeane Mortenson, 1 lipa 1926 roku w Los Angeles. Pierwsze 7 lat, z powodu choroby psychicznej matki,  spędziła w sierocińcu i domach zastępczych. Po raz pierwszy wyszła za mąż w wieku 16 lat a jej życiorys naznaczony był licznymi romansami i małżeństwami.

Jej kariera nabrała tempa w drugiej połowie lat 40. Zaczynała jako modelka, potem aktorka drugoplanowa i chórzystka. Na role, które przyniosły jej sławę, w takich filmach jak „Niagara” czy „Mężczyźni wolą blondynki”, musiała poczekać do połowy lat 50. W styczniu 1961 roku, po kolejnym nieudanym małżeństwie i rozwodzie, Monroe trafiła do kliniki psychiatrycznej. Mimo prób wskrzeszenia kariery, nie była wstanie wrócić na plan zdjęciowy. W sierpniu 1962 roku znaleziono ją martwą w jej domu w Los Angeles. Ponoć obok łóżka znaleziono pigułki nasenne.

Marilyn Monroe od lat uważana jest za ikonę piękna, stylu, elegancji i seksapilu. Myśląc o niej, widzę blond fale, karminowe usta, ołówkową spódnicę, diamenty, wysokie szpilki. Jej styl był kwintesencją tych elementów. Ze zdjęć prasowych spogląda na nas kobieta ubóstwiająca sukienki, umiejąca podkreślić wszystko to co w jej figurze najlepsze, wyglądająca świetnie w dżinsach i męskiej koszuli. Jej ukochanym projektantem był Emilio Pucci, nosiła buty od Salvatore Ferragamo. Dla zachowania idealnej cery nakładała na nią wazelinę kosmetyczną i krem Nivea, a twarz myła piętnaście razy dziennie, tylko po to, żeby ustrzec się przed trądzikiem. Używała perfum Chanel No. 5, a nad wargą malowała niewielki pieprzyk. W 1999 roku Marylin Monroe została okrzyknięta najseksowniejszą kobietą stulecia według magazynu People.

Żeby wyglądać choć trochę jak Marilyn, będziesz potrzebować:

  • sukienki wiązanej na szyi z odkrytymi plecami,
  • ołówkowej spódnicy,
  • sweterka (do spódnicy),
  • białej koszuli w męskim stylu,
  • szortów z wysokim stanem,
  • spodni rybaczek lub szerszych dżinsów (możesz podwinąć nogawki),
  • szpilek z otwartym noskiem,
  • bielizny w stylu retro.

sukienka Blend She, koszula Fracomina, kardigan Guess Jeans, bielizna Gossard, spódnica Miss Sixty, dżinsy Replay, szorty French Connection, szpilki Buffalo

3 thoughts on “Być jak… Marilyn Monroe”

  1. Norma Jeane nie spędziła w sierocińcu ani chwili przez pierwsze 7 lat życia… wychowywana była przez przyjaciółkę matki a następnie przemieszczana z domu do domu gdzie wychowywały ją rodziny zastępcze. Sierociniec nastąpił później, gdy miała około 9-10 lat ;)

  2. Nie rozumiem jej fenomenu . Dla mnie to zwykła , urodziwa kobieta która zrobiła karierę przez łóżko .

Możliwość komentowania jest wyłączona.