Wystarczy jedno zdanie, aby rozpocząć zmianę. Jesteś feministą?

Justyna M.
|
07 listopada 2022
|
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min

Stereotypy na temat kobiet wciąż mocno zakorzenione są w naszej kulturze, środowisku pracy, a także…w języku. Dziś, w Światowy Dzień Feminizmu, wraz z Answear.LAB i zapoczątkowaną przez nią akcją #JESTEMFEMINISTA, porozmawiajmy o tym, w jaki sposób możemy złagodzić panujące wciąż nierówności. Czy to, jak mówimy i kobietach i do kobiet ma znaczenie?

Mimo, iż korzenie walki o równouprawnienie sięgają XIX wieku, to wciąż kobiety nie mają takich samych praw i możliwości, jak mężczyźni. Według raportu „Global Gender Gap” z 2022 roku, świat potrzebuje jeszcze 132 lat, by wyrównać lukę między płciami. Dlatego 7 listopada to ważna data, która przypomina nam o tym, że w temacie równości jest jeszcze wiele do zrobienia. Potrzebujemy edukacji, dyskusji i pracy, aby zmienić utarte ścieżki myślenia. Z okazji Światowego Dnia Feminizmu, marka Answear.LAB kontynuuje inicjatywę #JESTEMFEMINISTA, która w tym roku skupia się na języku i jego roli w walce o równouprawnienie.

Jesteśmy świadome ogromnego znaczenia języka – niezbędnego elementu w dążeniu do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, dlatego właśnie na nim koncentrujemy się w ramach tegorocznej edycji projektu #JESTEMFEMINISTA. Język kształtuje rzeczywistość, wpływa na nasze postrzeganie pewnych postaw, sytuacji czy osób. Przykładowo, poprzez feminatywy, możemy nie tylko podkreślić rolę kobiecej pracy w życiu codziennym, ale przede wszystkim przekonać się, jak reagujemy na ten sam zawód zapisany w formie męskiej lub żeńskiej. Od języka się zaczyna – prawdziwa zmiana nastąpi wówczas, kiedy inżynierka, chirurżka, premierka będzie równie ważna i szanowana, jak męski odpowiednik tych zawodów, a prace sfeminizowane będą atrakcyjne dla mężczyzn. Do tego potrzebna jest jeszcze głęboka przebudowa ekonomiczna.

Aga Korsak, Dyrektorka Marki Answear.LAB

Razem przeciwko stereotypom

Podnoszenie świadomości o braku równości i przyznanie, że kobiety i dziewczynki wciąż w dzisiejszych czasach spotykają się z dyskryminacją ze względu na płeć, świadczy o postępie, ale wciąż nie powstrzymuje utrwalonych stereotypów. Dlatego konieczne jest wspieranie ich w codziennej walce, by mogły wspólnie z mężczyznami mieć równy dostęp do wolności, szacunku czy władzy. Kobiety potrzebują męskich sojuszników, którzy poza przyjęciem odpowiedniej postawy, aktywnie zaangażują się w ich wsparcie.

Nie takie feminatywy straszne, jak je malują! Wyrażanie na co dzień szacunku poprzez posługiwanie się językiem inkluzywnym, czy stosowanie właśnie feminatywów, jest jednym z narzędzi, dzięki którym możemy pokazać kobietom, że są ważną częścią społeczeństwa. Taka mowa nikogo nie wyklucza, wszystkich zauważa, nikogo nie dyskryminuje i promuje równość. W naszej codziennej mowie jest mnóstwo wyrażeń, które epatują stereotypowym myśleniem. Choćby powiedzenie: „Nie płacz jak baba”, adresowane do mężczyzn. Nie trudno zauważyć, że zawiera krytyczną ocenę kobiecej emocjonalności; założenie, że ona jest inna niż męska, a także że emocje i płacz to coś złego. Z drugiej strony, jak chcemy pochwalić kobietę, mówimy jej: „To była męska decyzja”. Język, który tak kategorycznie ocenia cechy związane z płcią, to klasyczny przykład nierównościowego języka.

Chirurżka, ministra, adwokatka…

Wiele osób wciąż uważa, że feminatywy to zagadnienie słowotwórcze, które jedynie utrudnia komunikację. Jednak te argumenty nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Historia XX w. pokazuje, iż stosowanie form żeńskich nie jest niczym zaskakującym, a kobiety walczące w Powstaniu Warszawskim były już określane jako powstanki czy łączniczki. To czasy PRL przyczyniły się do odejścia od języka równościowego i utrwalenia przekonania, że większość wyrazów z żeńskimi końcówkami brzmi głupio i obniża rangę zawodu. Czy słowo „pilotka” musi oznacza jedynie czapkę, a adwokatka kojarzyć się z ciastkiem z likierem jajecznym? Równość w języku powinna być ważna dla obu płci, ponieważ tak rzadko, jak stosuje się feminatywy przy prestiżowych stanowiskach, tak wyrazy kojarzone z agresją, często pojawiają się tylko w formach męskich np. przemocowiec, napastnik czy wróg. Dążenie do równości płci obejmuje postęp dla wszystkich grup społecznych, dlatego ważne jest, by wspólnie przeciwstawiać się krzywdzącym stereotypom.

#JESTEMFEMINISTA, używam feminatywów!

Słowa mają dużą moc i kształtują naszą rzeczywistość. To jak mówimy wpływa na to, jak myślimy o świecie, dlatego stosowanie feminatywów i języka inkluzywnego, odgrywa istotną rolę w dążeniu do równości.  W tym roku Answear.LAB kontynuuje swoją akcję  #JESTEMFEMINISTA – i tym razem zaprosiliśmy do inicjatywy ponad 100 znanych i lubianych mężczyzn, którzy zostali poproszeni o to, aby dziś, w Światowy Dzień Feminizmu, założyli T-shirt ze zdaniem (które wyraża więcej niż tysiąc słów: “I’m a feminist”). Koszulka jest tu tylko symbolem – chcemy usłyszeć ich słowa wsparcia, refleksje na temat feminizmu i zachętę do tego, by inni odważyli się na podobny krok. Oczywiście, damsko-męski sojusz w walce o równouprawnienie trwa 365 dni w roku, nie tylko od święta.

A Ty, masz odwagę przyznać, że jesteś feministą? Do naszej akcji może przyłączyć się każdy i okazać solidarność swoim koleżankom, mamie, partnerce, siostrze i każdej kobiecie – funkcjonuje ona na Instagramie pod hashtagiem #JESTEMFEMINISTA.