Lena Góra w wyjątkowej sesji kolekcji answear.LAB KRÓL

Justyna M. - 16/10/20

Już niebawem światło dzienne ujrzy pierwszy odcinek serialu „KRÓL”. Tymczasem poznajcie aktorkę, która zagrała jedną z głównych damskich ról i wystąpiła w sesji wizerunkowej naszej kolekcji answear.LAB KRÓL! Kim jest Lena Góra, co sądzi o modzie, swojej roli i latach 30.?

Kolekcja answear.LAB KRÓL to wyjątkowy projekt powstały we współpracy marki answear.LAB oraz CANAL+. Ispirowany serialem „KRÓL” zabiera nas do świata, w którym moda łączy się z filmem, a historia przeplata z nowoczesnością. Trendy z lat 30. oraz kostiumy serialowych bohaterek znalazły swoje odbicie w ubraniach i akcesoriach dedykowanych współczesnym, silnym i niezależnym kobietom.

answear.LAB KRÓL – kolekcja łącząca świat serialu i mody

Chcieliśmy, aby połączenie świata serialu i mody nie było tylko symboliczne. Dlatego do sesji promującej naszą kolekcję zaprosiliśmy osobę, która balansuje pomiędzy realiami lat 30. i współczesną rzeczywistością. Lena Góra w superprodukcji „KRÓL” wciela się w jedną z głównych damskich ról: Annę Ziembińską, panienkę z dobrego domu, pełną pasji, odwagi i zmysłowości. W sesji zdjęciowej aktorka pokazuje nam uwspółcześnioną wersję odtwarzanej postaci, emanującą stylem i kobiecością, która nie boi się modowych eksperymentów, nowych trendów i odważnych fasonów. Bez względu na to, czy pokazuje się w wieczorowej sukience, czy skórzanym garniturze, jawi się jako silna i pewna siebie kobieta.



Kim jest Lena Góra?

Lena Góra jest pochodzącą z Gdańska aktorką i scenarzystką. Już od najmłodszych lat grała w teatrze, wystąpiła m.in w spektaklach „Proces”, Romeo i Julia” czy „Elektra”. Jako 16-latka przeprowadziła się do Londynu, by później znaleźć się w Nowym Jorku. Obecnie funkcjonuje pomiędzy Warszawą, a Los Angeles. Jest laureatką Specjalnego Wyróżnienia w konkursie ScriptEast za scenariusz „Stillborn”, wiosną 2020 roku wspòł-napisała dramat romantyczny „How sad, how lovely”, w którym zagrała główną rolę u boku Johna Hawkesa i Chrisa Hanley. Wystąpiła także w serialu „Erotica 2020”. W listopadzie tego roku będziemy mogli ją podziwiać na srebrnym ekranie – w serialu „KRÓL” produkcji Canal+ wcieli się w jedną z głównych postaci kobiecych. Specjalnie dla nas Lena zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań związanych z jej życiem zawodowym, serialową rolą oraz modą.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się zostać aktorką?

Myślę, że to nie jest sprawa jakiejś decyzji. Aktorem się stajemy, bo trochę nie mamy innego wyjścia.

Co masz na myśli?

Jeśli robi się to za sprawą jakiejś decyzji, to szuka się chyba czegoś sprzecznego z tym, czym aktorstwo tak naprawdę jest. Samo zajęcie nie ma nic wspólnego z byciem publiczną osobą. Nie jest to też zajęcie przyjemne ani łatwe – a raczej jakaś psychoterapia z perspektywy różnych postaci, w które się wcielamy. A może właśnie dlatego to robię… Bo łatwiejsze jest dla mnie zrozumienie tożsamości jakiejś postaci, która gram, niż swojej własnej!

Tworzysz po obu stronach kamery. Co jest Ci bliższe: aktorstwo czy pisanie filmów? Czy w przyszłości planujesz łączyć te dziedziny sztuki filmowej, czy jednak wybierzesz jedną ścieżkę w swojej karierze?

Jestem aktorką, ale często scenariusze, które dostaję, są dla mnie mało zrozumiałe i czytając je myślę, że na pewno inne aktorki dużo lepiej się w nich odnajdą. Dlatego zaczęłam pisać, żeby tworzyć światy, które mnie interesują. Gdyby dzwonił do mnie Jarmusch czy Wenders czy Pawlikowski czy Jakimowski, to bym za pisanie się w ogóle nie zabierała! Oni tworzą światy, w których znalezienie się , aktorsko, jest marzeniem.

Czy utożsamiasz się z postacią, którą zagrałaś w serialu „KRÓL”? Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w odtwarzaniu tej roli?

Z każda postacią, która gram, mam nadzieję się utożsamić. Myślę, że tym właśnie jest dla mnie aktorstwo. Utożsamieniem siebie z postacią. Znalezienie punktów wspólnych. Taka symbioza. Z Ania Ziembińską był to bardzo przyjemny proces, bo nasze życia są do siebie gdzieś tam bardzo podobne. Obie spędziłyśmy dużo czasu poza krajem, obie mamy specyficzną sytuację rodzinną. Jest ona sarkastyczna, bystra i dzika. Same przyjemności! A wyzwaniem, myślę, była cielesność. Kobiety w latach 30. były delikatne i wiotkie. Pracowałam nad swoim ciałem i jadłam tak, żeby być drobna i mieć jak najmniej mięśni. Ach! I operowanie tą fifką do papierosów, żeby wyglądać ładnie. Bardzo trudna sprawa!

Co sądzisz o estetyce lat 30., ówczesnych ubiorach, sztuce, kulturze?

Faktycznie jest to jedna z moich ulubionych epok jeśli chodzi o ubiór. Ekstrawagancja, klasa, świetne kroje, materiały, w których skóra się prawie rozpływa. Emilia Czartoryska, wspaniała kostiumografka, która ubierała mnie przy „Królu”, była tak szczegółowa, że miałam szyte na miarę nawet jedwabne majteczki. Skóra oddycha, czujesz się lekka: dużo to pomogło Ani, którą grałam, w uwodzeniu Szapiry.

Podobnie z kulturą – tym w jaki sposób zachowywali się ludzie, jak jedli, jak się ruszali. Trochę jakby cały czas tańczyli, każdy ruch i zwyczaj był jak choreografia, na która jakby się wszyscy razem umówili, nawet mały gest był ważny. Nic nie było na szybko.


Forma była tak ważna i w sztuce i w modzie i w kulturze. Bardzo lubię Formizm. Kształty. Prostotę. Polityczne i społeczne napięcia miały tez dezintegrujący wpływ na sztukę i powodowały polityczne określenie się w sztuce. Teraz w 2020 jest podobnie. Ach, i był też taki nurt jak realizm magiczny czy „przesuniętej rzeczywistości”, bardzo mnie to zaintrygowało, kiedy robiłam research o tamtych czasach.

Twoja serialowa postać jest zawsze elegancka i kobieca – a jaki jest Twój codzienny styl, stosunek do mody i aktualnych trendów?

Ja nie mam jednego stylu, a stosunek do mody zmieniam też wraz z postaciami, które gram. Nie śledzę też aktualnych trendów.

Akcje specjalne

answear.LAB KRÓL

#WeAreTheAnswear