Mikrowyprawa do dawcy organów

Kacper Barylski
|
25 sierpnia 2022
|
Przeczytasz w 3 min
Przeczytasz w 3 min
Przeczytasz w 3 min

A gdyby tak rzucić wszystko i powłóczyć się bez celu? Porozglądać się inaczej niż zwykle? Nie gdybam. Od razu otwieram rozkład jazdy PKP, parę klików, dwie godziny i już jestem z rowerem w Kielcach. W fantastycznym, depresyjnym mieście, jak pisał o Kielcach Jerzy Pilch.

Kielce – miasto pozlepiane z nieoczywistości. Wielowarstwowe i wielowątkowe. Pustawe, niskie, ale pagórkowate i zielone. To tutaj marszałek Piłsudski pilnuje zaparkowanych samochodów na placu Wolności. To tutaj autobusy od 1984 roku wjeżdżają do budowli przypominającej spodek UFO, który jest jednocześnie modernistyczną perełką i doskonałym przykładem budynku „źle urodzonego” – używając nazewnictwa Filipa Springera.

Laurens Hammond – piękny umysł

Kręcę się z zadartą głową. Eksploruję. Zaglądam w zarośnięte pustostany, zerkam na pojedyncze ładne kamieniczki, przemykam koło pałacu Biskupiego, zjeżdżam po bruku ulicą Zamkową. Wpadam na potykacz. Nie potykam się, ale czytam tajemnicze dwa słowa: Muzeum Hammonda. Podążam za strzałką do bramy z fantastycznym neonem, w bramie już coś widać, ktoś siedzi przy organach z brązu odlany. To w pełnej postaci Laurens Hammond. Konstruktor, wynalazca, zachwycający umysł. W wieku lat 15 wymyślił i opatentował automatyczną skrzynię biegów. Ale świat, przede wszystkim muzyki, zmienił na zawsze konstruując organy Hammonda.

Dźwięki w klawiszach ukryte

I ktoś powie, że to raczej nudne takie chodzenie i patrzenie na instrumenty. Tylko, że to są spektakularne dzieła sztuki. Z przeróżnymi fantastycznymi guziczkami, kolorowymi przełącznikami, lampeczkami i podpisami. Każdy model jest inny, a jest tych modeli tutaj zebranych najwięcej w całej Europie. Zachwyca jakość wykonania i szczegóły, których chce się dotknąć. Na szczęście można to robić, a jeżeli jeszcze ktoś umie grać, może wydobyć z nich dźwięki i poszaleć na różnych modelach.

Hammondowe dźwięki wydobywają się nawet ze stopni schodów między piętrami, które uruchamiamy przy każdym kolejnym kroku. Przechadzając się z sali do sali warto poczytać cytaty z wielkich postaci muzyki, które nie kryły uwielbienia dla tego instrumentu.

To mi wystarczy, aby odkurzyć stary keyboard, ściągnąć aplikację dla muzycznie zaniedbanych i nauczyć się przynajmniej jednej melodii, by wrócić i poczuć odrobinę tych emocji o których mówiła Tori Amos, czy Ray Manzarek, albo Czesław Niemen.

Muzeum Hammonda, ul.Zamkowa 5, Kielce