Wpadłyśmy do Marty i Filipa, jakbyśmy znali się od lat. W progu przywitała nas sunia Mia i uśmiechnięci gospodarze domu. Po kilku latach obserwowania ich przygód i projektów w sieci aż trudno uwierzyć, że spotykamy się i rozmawiamy na żywo pierwszy raz. Pretekst jest fantastyczny – nowy dom Marty i Filipa. Położony na spokojnym osiedlu z dala od szumu miasta. Przyciąga swoją nietuzinkową architekturą, doskonale wtopioną w otoczenie z sosen i młodych brzóz. W takim naturalnym otoczeniu wstajesz rano i twoje myśli spokojnie kierują się w stronę nowych, ciekawych projektów i przeżyć.
Czytaj dalej „Jak coś robić, to robić to na maksa.”- z wizytą u Marty i Filipa







